Dzień dobry, dzwonię do Paczkomatu...


Wprowadzimy Was teraz w świat, którego być może nie znacie. Świat walki człowieka z maszyną – świat pełen niezwykłych przygód, znikających i pojawiających przycisków, uniwersum w którym telefony zjadają SMS-y, a paczkomaty zjadają ludzi, podczas gdy same zjadane są przez zwierzęta. Przed Wami wybrane fragmenty rozmów naszych Klientów ze Wsparciem Technicznym InPost Paczkomaty. 

Stoi taki zuchwalec w okolicach Waszej pracy lub mieszkania. Dosyć duży, wyposażony w komputer z mocą obliczeniową zdolną wygrać w szachy ze średniej wielkości paprotką. Bestia mówi, ale rzadko. Otwiera się dopiero wtedy, gdy o to poprosisz. Paczkomat w swoim naturalnym środowisku może nieco przypominać słonia – lubimy go, chociaż trochę onieśmiela. 

Niektórych z nas zawstydza jednak bardziej niż powinien. Co bardziej zawstydzeni możliwościami odbioru przesyłki w żółtej maszynie (znanej również jako: pocztocośtam) dzwonią na infolinię przeznaczoną dla zagubionych i zgłaszają kapryśne zachowanie „słonecznego bankomatu”. Poniżej, grubą czcionką, możecie przeczytać fragmenty autentycznych rozmów Klientów z naszym Wsparciem Technicznym. 

Zawsze zaczyna się niewinnie: 

- Witam, jestem sklepem internetowym. 

Pomożemy tak czy inaczej. 

Problemy dzielą się na te natury filozoficznej i te bardziej logistyczne. Wszystkie są jednakowo palące. Zanim Klient uda się do Paczkomatu, zaczynają się mnożyć wątpliwości. Co wtedy robimy? 

- Próbowałem zadzwonić do paczkomatu. 

Też próbowaliśmy. To rodzaj zgłoszenia filozoficznego, które musi pozostać bez odpowiedzi. Podpowiadamy: dzwońcie od razu do Wsparcia Technicznego. Czasami jednak problem jest głębszy: 

- Boję się, że ktoś mógł mi wysłać bombę. Albo... czytała pani, co się stało z Korą i jej psem Ramoną? Ja nie chcę skończyć jak Ramona, bo odbiorę paczkę z narkotykami! 

Cóż, jakkolwiek prokurator umorzył śledztwo w sprawie rozrywkowego pieska, to i tak odradzamy zaopatrywanie się w podobne towary. Jeśli obawiacie się, że Wasi weseli przyjaciele robią Wam przewrotnego psikusa i zamawiają na Wasz adres substancje niedozwolone – niech to lepiej wróci do nadawcy. Jeśli zaś spodziewacie się bomby, to nasza rada jest uniwersalna – zawsze lepiej nie odebrać niż odebrać. 

- Pod jakim Pan jest Paczkomatem? 
- Pod żółtym. 

To znaczy, że jesteśmy na miejscu. Teraz trzeba trochę klikać. Jak?

- Proszę dotknąć ekranu, tego na wysokości głowy.
- Czym? 
- Palcem.
- Aaa! 

Czasami instrukcja musi być bardziej szczegółowa:

- Proszę nacisnąć ekran palcem.
- Którym?

Inne kłopoty biorą się z chęci znalezienia schronienia:

- Nie umiem wejść do Paczkomatu.

I całe szczęście! Znany jest nam przypadek z Czech, gdy do Paczkomatu dostało się dziecko. Cała historia zakończyła się dobrze, ale pamiętajmy – dziecko to płyny, gazy, rzeczy łamliwe i kruche w jednym. Czyli wszystko, czego nasz regulamin zakazuje wysyłać. 

Fauna również docenia walory Paczkomatów. Średniej wielkości pająk tka swoją sieć w czasie nieprzekraczającym trzech godzin. Wybiera w tym celu miejsce zapewniające mu spokój i odpowiednią ilość pożywienia. Ekran dotykowy? Brzmi w porządku. Pewnego razu nasi technicy musieli interweniować w związku z histerycznym zgłoszeniem dotyczącym pająka, który podjął się rzekomo klikania przycisków na ekranie dotykowym Paczkomatu.. od spodu. Miał być ponoć tak wielki, że w pojedynkę, metodycznie wpisywał kody odbioru i otwierał skrytki. Technicy pająka nie znaleźli. Dzwoniła prawdopodobnie Ramona. 

Słabością niektórych Klientów może być również nadgorliwość, która zmusza  do przejścia do odbioru paczki z pominięciem etapów przy ekranie dotykowym: 

- Próbowałam otworzyć Merlin, bo to Merlin był, a ona była w bez napisu, ale dziękuję już sobie dałam radę. 

Do dziś nie dowiedzieliśmy się w jaki sposób. Dzięki innym zgłoszeniom, serwisanci wiedzieli, że po takiej deklaracji należy szukać śladu łomu:

- Aa, nie ma napięcia i nie da się otworzyć? Zawołajcie żula z łomem, to wam otworzy! 

A może przechodziliście obok Paczkomatu i tak po prostu coś przykuło waszą uwagę?

- Jakiego kleju używacie do przyklejania tych blaszek? 
- Słucham? 
- Bo ja taki potrzebuję.

Czasami chęć zbliżenia się do Paczkomatu jest silniejsza niż rozsądek. Rozum mówi „wybierz pieniądze na zakupy, znajdź bankomat”, ale serce uparcie powtarza „włóż kartę jak najszybciej, gdziekolwiek, zobaczymy co się stanie”. No i zgłoszenie gotowe:

- Pomyliłam bankomat z paczkomatem. Proszę mi teraz powiedzieć jak mam wyjąć swoja kartę ze szczeliny.

Zdarzają się też osoby szukające towarzystwa:

- Dzień dobry, mam problem. 
- Proszę śmiało mówić. 
- Moja dziewczyna jest w Avonie. 

Cóż, zawsze to lepiej niż w Paczkomacie. Odbieracie paczkę w czyimś towarzystwie? Pozwólcie rozerwać się i tej osobie! Dookoła tyle skrytek, przyciski – morze możliwości. Poniżej fragment rozmowy już po rozwiązaniu problemu: 

- Dziękuje bardzo za pomoc. Do usłyszenia! Do usłyszenia! [i nagle ta sama osoba na stronie:] co mi tu klikasz k***a, jak chcesz klikać to sam dzwoń, załatwiaj a nie że psujesz tylko!

SMS-em powinniście dostać kod odbioru.

- Mąż skasował mi SMS-a.

My zajmiemy się SMS-em, a Pani niech zajmie się mężem.

- I ja mam wtedy komórkę podłożyć pod ten czytnik? 

Treść SMS-a w odpowiednim momencie należy wpisać – i drobna uwaga - kod wpisujemy na ekranie Paczkomatu, a nie na ekranie Waszego telefonu w trakcie rozmowy ze Wsparciem Technicznym.

- Wpisuję 6-cyfrowy kod, a on mi pisze, że musi być 9-cyfrowy. 
- Proszę uważnie przeczytać.
[chwila ciszy]
- Nie było napisane wcześniej. 

A czas leci.

- A nie może się włączać szybciej? Muszę siku. 

Spokojnie, zbliżamy się do końca. Październik ubiegłego roku:

- Czy mogę jeszcze odebrać paczkę z maja? Chodzi o drzewko. 
- Niestety, paczka z pewnością została odesłana do nadawcy. 
- [z rozpaczą] Ale to było drzewkooo! 

- Ooo, już dochodzę, już dochodzę, ooo już dochodzę do tego jak odebrać paczkę, dziękuję. 

Cała przyjemność po słonecznej stronie.

Udało Ci się odebrać paczkę? Dzwoń!

- Mój wynik to 5 sekund! Jaka czeka mnie nagroda? 

Taka jak w grze saper – gratulacje i wpis do rankingu.

Nie udało Ci się odebrać paczki? Też dzwoń!

- Ja jestem prawnikiem! To jeszcze nie koniec! Jeszcze o mnie usłyszycie!

Pomoż nam ulepszyć Paczkomaty i wspieraj ekologię!


Czy Paczkomaty wpisały się w preferencje mieszkańców polskich miejscowości? Jak i kiedy korzystają z nich użytkownicy w dużych miastach? Czy Paczkomaty są ekologiczne i wspierają ideę zrównoważonego rozwoju? Tego właśnie chcemy się dowiedzieć! Możecie nam w tym pomóc, wypełniając bardzo ważną ankietę pod adresem http://grassproject.eu/ankieta

Z pewnością każdy z Was ma swój ulubiony czas lub sposób odbioru paczki w Paczkomacie, dostosowany do codziennego rytmu dnia. Niektórzy odbierają przesyłki w drodze do pracy, inni po powrocie ze szkoły, a jeszcze inni dopiero późnym wieczorem lub nocą, gdy uporządkują wszystkie ważne sprawy. Każdy z Was z pewnością ma też swoje przemyślenia na temat korzystania z naszych całodobowych urządzeń do odbioru i nadawania paczek. Wypełniając ankietę, możecie się z nami podzielić swoimi przemyśleniami. 

Ankietę na temat Paczkomatów opracowaliśmy wraz z Akademią Morską w Szczecinie w ramach unijnego projektu GRASS, który ma na celu poszukiwanie zrównoważonych rozwiązań dla logistyki miejskiej. 

Projekt jest kontynuacją naszych działań w obszarze ekologii i rozwoju miast. W 2013 r. zleciliśmy ekspertom z Akademii Górniczo-Hutniczej badania, które udowodniły że doręczyciele Paczkomatów zużywają mniej paliwa niż tradycyjni kurierzy, redukując emisję CO2 do atmosfery nawet o 95%. Z kolei naukowcy ze Szczecina wykazali, że doręczyciele Paczkomatów InPost pokonują dziennie o 120-150 km mniej niż inni dostawcy. 

Jeśli idee ekologii i zrównoważonego rozwoju są Wam bliskie, a ponadto zależy Wam na jeszcze lepszym doświadczeniom w korzystaniu z Paczkomatów, poświęćcie kilka chwil na wyrażenie swojej opinii. Zapewniamy, że będzie to równie proste i prawie tak szybkie jak odbiór przesyłki w jednej z 100 urządzeń InPost;-) Zapraszamy - http://grassproject.eu/ankieta.